Unia Skierniewice trwa w niemocy!


Unia Skierniewice nie wygrywa w piątym meczu z rzędu. Czy Kamil Socha dowiezie awans do Betclic 1.ligi?

19 kwietnia 2026 Unia Skierniewice trwa w niemocy!
Wiktor Cyran

Unia Skierniewice przyjechała do Wrocławia na mecz z drugim zespołem Śląska, aby przełamać się i w końcu zwyciężyć. Lider Betclic 2.ligi zatrzymał się niespodziewanie w marszu po awans. Nie udało się przerwać tej serii w stolicy Dolnego Śląska. Piłkarze Michała Hetla postawili bardzo solidne wymagania, którym nie dali rady przyjezdni. Porażka 0:2 odzwierciedla w pełni przebieg meczu.


Udostępnij na Udostępnij na

Zaskoczenie?

Unia Skierniewice przystępowała do rywalizacji z ekipą Michała Hetla z dość długą serią bez wygranej. U piłkarzy z województwa Łódzkiego zauważyliśmy brak pewności siebie w pierwszej połowie przy ulicy Oporowskiej. Gospodarze wyglądali jak zespół, który przoduje ligowej stawce, a jest kompletnie inaczej. Zawodnicy Kamila Sochy mieli wielkie problemy, aby stworzyć zagrożenie pod bramką Huberta Śliczniaka. Gdyby nie zablokowana próba Kamila Sabiłło z 25 minuty nie byłoby mowy o groźnych sytuacjach przyjezdnych.

Problemy gości zaczynały się już na własnej połowie. Gospodarze naskakiwali pressingiem bardzo wysoko i nie pozwalali rywalom na swobodne rozgrywanie piłki. Unia Skierniewice wychodziła z tych bardzo niekomfortowych momentów, lecz nie przekuwało się to na wtargnięcie na połowę rywala. Kompaktowa i poukładana gra w obronie piłkarzy z Wrocławia wykluczyła wszystkie walory ofensywne lidera Betclic 2.ligi.

Podopieczni 55-latka byli drużyną momentów na tle swojego przeciwnika, który stwarzał wiele zagrożenia. Przyjemnie oglądało się akcję bramkową, która powstała po paru składnych podaniach Wrocławian. Antoni Klimek nękał regularnie swoimi szarżami Eryka Wolińskiego i Jana Mierzwę, który wracał do asekuracji. Jednak to Adam Ciućka mógł schodzić do szatni z kilkoma golami. Poprzeczka i interwencja Rafała Grocholskiego powstrzymywały radość młodego pomocnika WKS-u.

Zmiany tylko na papierze

Trener gości nie czekał i od razu postanowił coś zmienić w personaliach na drugą część meczu. Jakub Jaroch nie wybiegł na murawę, a jego miejsce zajął Igor Zyntek. Ta zmiana dała impuls gościom, którzy wyglądali nie co lepiej niż przed przerwą. Sam zmiennik popisał się dobrymi akcjami oraz strzałami, którymi zmuszał do interwencji Huberta Śliczniaka. Unia Skierniewice przetransportowała tę rywalizację bardziej w środkową strefę i spotkanie otworzyło się. Na boisku było więcej przestrzeni i gra toczyła się równorzędnie. Jednak Wrocławianie kontrolowali przebieg tego starcia, a udokumentowali to drugim trafieniem.

Przy stanie 0:2 gospodarze mogli spokojnie cofnąć się do tylu, a Unia Skierniewice musiała cierpliwie budować swoje ataki. Śląsk Wrocław II nie popełniał błędów, a swoją drużynową postawą nie pozwalał rywalowi na rozniecenie ognia. Michał Hetel miał na placu gry więcej jakości indywidualnej i zespołowej. Przeciwnik ustawił sobie gości tak jak chciał. Lider Betclic 2.ligi nie miał podjazdu do swojego opponenta w niedzielne południe. Kamil Sabiłło – najskuteczniejszy strzelec rozgrywek nie zaistniał po zmianę stron.

Ofensywny styl gry nie przebił się przez wrocławskie zasieki. Unia Skierniewice nie pokonała bramkarza rywala po raz ostatni 20 września. Wtedy mecz rozstrzygnął się wynikiem 3:0 dla Podbeskidzia Bielsko-Biała. To jest fakt, który przedstawia ścianę od jakiej odbił się „beniaminek”.

Robi się niebezpiecznie?

Unia Skierniewice mogła odskoczyć od Olimpii Grudziądz i uspokoić swoją sytuację w tabeli. Jednak druga ekipa ligi przegrała swoje spotkanie w tej kolejce. Jednak lider nie wykorzystał przewagi na powiększenie swojej zaliczki oraz nie wygrał w piątym meczu z rzędu. Na całe szczęście dla zespołu Kamila Sochy Warta Poznań nie chciała wykorzystać wpadek dwóch pierwszych drużyn. Walczące o miejsca 3-6 Podbeskidzie Bielsko-Biała nie straciło w 28.kolejce dystansu m.in do Śląska Wrocław II. Finalnie mamy na szczycie status quo co jest największym plusem dla piłkarzy Kamila Sochy.

Terminarz na najbliższe tygodnie jest naprawdę korzystny dla Unii Skierniewice. Wydaje się, że sami piłkarze mogą odebrać sobie awans o szczebel wyżej. Mówimy o beniaminku, który szokuje swoją postawą. Jeszcze większym paraliżem będzie dla nas brak wynagrodzenia za trud całego sezonu, jeżeli podopieczni Kamila Sochy spadną z dwóch pierwszych lokat. Ostatecznie wszystko jest w nogach lidera, który niczego nie stracił we Wrocławiu. Ósma Chojniczanka Chojnice – tak wysoko plasuje się najgroźniejsza ekipa w ostatnich sześciu finałach do końca kampanii 2025/2026. Natychmiast jest potrzebne dopisanie trzech punktów, ale czy przełamanie w końcu nastąpi?

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze